poniedziałek, 20 stycznia 2014

Pielęgnacja dłoni zimą ❀




Witajcie,

Prognozy zapowiadają, że zima długo nas nie opuści a najgorsze mrozy jeszcze przed nami.
Mam suchą skórę na całym ciele i dłonie nie stanowią wyjątku. Zawsze cierpią podczas ujemnych temperatur - stają się suche, szorstkie, zaczerwienione a wokół paznokci zaczynają odstawać nieestetyczne suche skórki. Może macie podobne problemy? Jeśli jesteście ciekawe jak sobie z nimi poradzić, zapraszam do dalszej części posta.

Ważną rolę w pielęgnacji dłoni zimą odgrywa kwestia tego czym myjemy ręce. Polecam Wam delikatne mydła, z łagodnymi substancjami myjącymi, wyciągami, oraz olejami. Ja mam już swój zapas :)


Skład przykładowego mydełka Alverde (wersja werbena-limonka): Sodium Palmate, Aqua, Glycerin, Sodium Cocoate, Hydrogenated Coconut Acid, Parfum, Verbena Officinalis, Citral, Limonene, Linalool, Geraniol, Phytic Acid, Sodium Cloride, CI77289/77492/77891

Oczywiście kremy to podstawa pielęgnacji dłoni, nie tylko zimą. Jednak to właśnie o tej porze roku wyjątkowo ważne jest ich regularne stosowanie, szczególnie po każdym myciu rąk i przed wyjściem z domu (pod rękawiczki). Tej zimy moje dłonie dały mi się wyjątkowo we znaki. Każdy krem jaki do tej pory stosowałam nie dawał sobie rady z ich nawilżeniem. Przyznam, że po wielu tygodniach sięgnęłam w pewnym momencie po kremy i maski o nienaturalnych składach, ale nic nie pomagało, problem się tylko pogłębiał. Pojawiły się suche placki, zaczerwienienia, swędzenie oraz uczucie napięcia skóry. Dwa kremy które Wam dzisiaj przedstawiam jako jedyne poradziły sobie z tymi objawami na tyle, że nawet kiedy zdarzy mi się ich nie użyć, moje dłonie nie cierpią tak jak wcześniej.

Pierwszym kremem jaki mi bardzo pomógł jest regenerujący krem do rąk od Sylveco. Kupiłam go w sklepie zielarskim za ok. 20 złotych. Już po pierwszej aplikacji poczułam niesamowitą ulgę ale i okropny zapach. Krem wyjątkowo nieprzyjemnie pachnie, jednak jego działanie zdecydowanie to wynagradza. Zawsze mam go w torebce i na pewno będę do niego wracać.


Skład regenerującego kremu do rąk Sylveco: Woda, Olej sojowy, Olej z pestek winogron, Stearynian glicerolu, Alkohol cetylowy, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Olej arganowy, Masło karite (Shea), Olej ze słodkich migdałów, Ekstrakt z rumianku, Betulina, Wosk pszczeli, Olej rokitnikowy, Ekstrakt z aloesu, Lupeol, Olejek rumiankowy, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy

Drugim kremem który sprawdził się u mnie tej zimy jest krem brytyjskiej marki Pai. W składzie znajdziemy wyciągi z fragonii, rokitnika, nasion winogron i owoców róży oraz witaminę C, prowitaminę A a także Omega 3, 6 i 7. Bogaty i niezwykły skład tego kremu przekłada się na jego działanie. Wchłania się niemal błyskawicznie. Posiada specyficzny zapach typowy dla kosmetyków naturalnych zawierających rokitnik, który mi przypadł do gustu. Na pewno sprawdzi się na skórze dojrzałej. Opakowanie posiada pompkę typu air-less która jest niezwykle praktyczna gdy chcemy użyć kremu po myciu rąk zanim wytrzemy je do sucha (co zapobiega utracie wody z naskórka). Od kiedy mam ten krem stoi on przy umywalce; szkoda, że opakowanie które sprawdza się świetnie w domu nie jest już tak praktyczne do noszenia go w torebce. Krem Pai możecie kupić online. Ja swój egzemplarz otrzymałam jako gratis do kremu nawilżającego na dzień Pai. Koszt w sklepie internetowym to 75 zł za 50 ml. 
    

Dodatkowe zabiegi jakie funduję swoim dłoniom to peeling oraz olejowanie. Peeling przyrządzam z wybranego olejku oraz cukru lub korundu. Odradzam Wam peelingi solne, ponieważ potrafią one wysuszyć skórę oraz podrażnić ewentualne ranki czy otarcia.  Korund stosuję rzadziej ze względu na jego bardzo silne działanie złuszczające. Używając korundu do peelingowania dłoni robimy im mikrodermabrazję na czym korzystają przy okazji również nasze paznokcie. W ten sposób nie musimy wycinać skórek ani polerować płytki paznokci, możemy od razu przejść do nałożenia odżywki. 
Do olejowania używam wybranego olejku. Uwielbiam do tego celu oliwkę Hipp, ale dobrze sprawdzą się też inne oleje. Ten z awokado sprawia, że dłonie są prawdziwie aksamitne, ale pachnie grillem, więc jeśli nie przeszkadzają Wam takie aromaty to warto spróbować ;). Bardzo polecam zwykłą oliwę z oliwek a jeśli macie uszkodzoną skórę dłoni to olej słonecznikowy przyspieszy gojenie. Dla dojrzałej skóry dłoni dobry jest olej arganowy do którego możemy dodać kilka kropel soku z cytryny, który rozjaśni przebarwienia i wyrówna koloryt. 
Ja podgrzewam swój olej w kominku zapachowym i ciepły (nie gorący) wmasowuję w dłonie i paznokcie. To bardzo relaksujący zabieg a efekty są lepsze niż po niejednej sklepowej a nawet profesjonalnej masce do dłoni.


Ostatnim punktem, jednak nie mniej ważnym jest pielęgnacja paznokci. Do zmywania lakierów i odżywek używam delikatnych zmywaczy oczywiście bez acetonu. Polecam szczególnie ten firmy Sante. Płytkę zabezpieczam odżywką nailgirls 'the shield' a do piłowania płytki używam zawsze szklanego pilniczka który nie zadziera brzegów paznokcia.



Dajcie znać jakie są Wasze sposoby dbania o dłonie nie tylko o tej porze roku.
Czy chciałbyście przeczytać posty na temat pielęgnacji ust, twarzy oraz ciała zimą?

Pozdrawiam Was ciepło,
Naturalia




9 komentarzy:

  1. Ja nie cierpie nosic zima rekawiczek i dlatego ich nie nosze, wiec w zamian za to, stawiam na bogate kremy, ktore zapobiegna pierzchnieciu dloni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie nosiłam rękawiczek, ale teraz nie wyobrażam sobie wyjść bez nich kiedy robi się zimno. Niestety, ale żaden krem nie zastąpi rękawiczek.

      Usuń
  2. mydełka alverde, to sobie też zakupię:) Z pai, jeszcze nic nie miałam, ale mam firmę na oku...
    A do dłoni akuratnie mam peeling i maskę z alverde, bardzo fajne... I męczę krem P&R - niech już się wreszcie skończy, bo zapach mnie zamęczy;)...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też z trudem wykończyłam krem do rąk P&R z serii rewitalizującej właśnie ze względu na zapach.

      Usuń
  3. Z chęcią się skuszę na ten krem do rąk z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomocny post, dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym roku stosuję masło awokado, taka lżejsza wersja masła shea, a równie skuteczna. Do tej pory, póki nie zrobiło się mroźno stosowałam również kremik od Johnson's Baby do twarzy na wszelkie trudności pogodowe (stosuję na ręce :)), jednak teraz będę musiała go zmienić, bo dzisiaj spadł śnieg, a on ma glicerynę dość wysoko w składzie.
    Chętnie poczytam o pielęgnacji reszty ciała zimą :)

    OdpowiedzUsuń